Od samego rana wczoraj za mną chodziły kluchy kładzione, które nie ukrywam były częstym gościem w moim rodzinnym domu. Oczywiście wtedy występowały one z dodatkiem boczku, kiełbasy i innych tłustych dodatków, dlatego postanowiłem poszukać wersji nieco zdrowszej. Chciałem by posiłek, który wjedzie na stół był połączeniem dobrego smaku, oraz ekspresowego przygotowania. Daleko nie szukając sięgnąłem po mój ulubiony produkt, jakim niewątpliwie jest mąka ( łączy nas cichy romans ) i przystąpiłem do działania.
GULASZ ( tutaj będzie bardzo smacznie i szybko ):
- 1 puszka soczewicy ( na puszkach opiera się prędkość tego dania ),
- 1 puszka pomidorów,
- 2 cebule,
- 2 ząbki czosnku,
- 8 szt pieczarek,
- 1 łyżka sosu sojowego,
- 2 łyżki koncentratu pomidorowego,
- 1 gałązka rozmarynu,
- odrobina majeranku,
- czerwona papryka słodka ( szczypta ),
- 1 papryczka chilli.
- sól, pieprz,
- olej rzepakowy.
- Cebulę szklimy na rozgrzanym oleju, po czym dorzucamy pokrojone w plastry pieczarki.
- Gdy pieczarki już zmiekną, dorzucamy pomidory, czosnek, sos sojowy i resztę przypraw. Dusimy przez ok. 10 minut. Gdyby pomidory zbyt mocno się zredukowały można dolać odrobinę wody.
- W końcowym etapie dorzucamy soczewicę, mieszamy, chwilę dusimy na małym ogniu i mamy gotowy gulasz.
KLUCHY:
- 4 łyżki mąki pszennej ( TAK ! To był eksperyment, dlatego proporcje będą w łyżkach i szklankach. Jako podpowiedź dodam, że łychy były kopiaste ),
- 5 łyżek mąki kukurydzianej ( W pierwszej wersji były 3 łyżki, ale ciasto było zbyt rzadkie ),
- 2 łyżki siemienia lnianego,
- 1 łyżeczka soli,
- 1 szklanka wody.
- Wszystkie składniki mieszamy ze sobą, tak by utworzyła się gęsta, choć lejąca się masa.
- Kluski nabieramy łyżką wcześniej zamoczoną we wrzątku, i wrzucamy do gara z wrzącą, osoloną wodą. Powtarzamy tę czynność do wyczerpania ciasta w misce.
Jak się człowiek dobrze spręży, to jest w stanie ogarnąć 30 minutowy posiłek po powrocie z pracy. Wykorzystuję każdą wolną chwilę na rozmyślanie o jedzeniu, dlatego najlepsze pomysły wpadają do głowy, gdy samotnie biegam. Z tego posiłku zadowolony jestem BARDZOOOOOO :) Życzę udanego popołudnia, oraz smacznego :)
Fajne danie, tylko zachodzę w głowę, jaką funkcję ma tutaj siemię lniane- chyba niezmielone ani nienamoczone, więc chyba nie ma być "sklejaczem" ciasta?
OdpowiedzUsuńWoda, która występuje w przepisie jest absorbowana przez siemię, przez co ciasto staje się mniej lejące.
UsuńCudne! Na ile to osób?
OdpowiedzUsuńU nas wystarczyło na 4 osoby.
Usuńkładzione kluchy są genialne w swojej prostocie
OdpowiedzUsuńi ten gulasz, ach...!
Tak jak mówisz...Ach :)
UsuńCałe siemię również tworzy śluz, a do ciasta została dodana woda, więc nie powinno być z tym problemu, moim zdaniem. Fajny przepis i należy do dość ekspresowych, może dziś wypróbuję, choć nie mam puszkowanej soczewicy.
OdpowiedzUsuńZgadza się :) a jesli chodzi o soczewicę, możesz albo ją szybko nabyć lub ugotować czerwoną ;)
UsuńUwielbiam tego rodzaju dania!Kocham kluchy :)
OdpowiedzUsuńJa też kocham kluchy...a że tworzę całkiem udany związek z mąką, często je robię :)
Usuńi mam pomysł na jutrzejsze danie ;)
OdpowiedzUsuńSmacznego :)
Usuńhej hej hej, na ile osób te pyszotki?
OdpowiedzUsuńWystarczy na 4 osoby, ale jak ktoś będzie głodny i lubi kluchy...to może być problem ;)
UsuńEkstra, dzięki, już wiem, co jutro na obiad. ;) A możesz mi jeszcze podpowiedzieć, ile soczewicy suchej mam odmierzyć, jeśli nie jestem akurat w posiadaniu puszkowanej?
Usuń