piątek, 13 stycznia 2017

ZUPA Z SOCZEWICY I BATATA

Od progu już słyszałem, że w domu decybele harcują na nieco wyższym niż zwykle poziomie. W sumie nie powinny mnie dziwić dobiegające dziwne odgłosy, gdyż prawie każdego dnia w kuchni dudni jak w wiejskiej remizie podczas ludowej potańcówki. Prowadzony strumieniem dźwięku dotarłem do pomieszczenia, gdzie w centralnym jej punkcie stał mistrz ceremonii. Wymachiwał rękami jak Adam Sztaba przed swą orkiestrą i rozdzielał zadania, zgromadzonej wokół niego warzywnej gawiedzi. Postanowiłem stanąć z boku i przez chwilę obserwować ten niewiarygodnie komiczny obrazek. Ruchy dyrygenta zaczęły przybierać na tempie, a towarzystwo zaczęło biegać, jakby ktoś ich polewał ukropem. Wiedziałem, że kroi się coś grubszego i dziś będzie gorąco. Zastanawiałem się do czego doprowadzi to zgromadzenie, przeradzające się w chaos. Próbowałem wykoncypować, kto po za nadal sterczącym wodzirejem, będzie uczestniczył w tym festiwalu rozpusty. Postanowiłem przechwycić przelatującego obok mnie gościa, ostro zalatującego czosnkiem i spytałem, o co w tym całym bałaganie chodzi. Odpowiedź ścięła mnie z nóg, a usta otworzyły się szeroko, układając się w owalny kształt. Przez chwilę wyglądałem jak gumowa lalka zakupiona w sklepie dla dorosłych. Okazało się, że wcześniej wspominany jegomość zwany Batatem, umówił się na randkę z niejaką Soczewicą, a biegający po mieszkaniu warzywny tłum, pomaga mu przygotować podłoże randki. Świat się kończy !


  • 2 średniej wielkości bataty, lub jeden duży.
  • 2 cebule,
  • 3 ząbki czosnku,
  • 2 marchewki,
  • 1 pietruszka,
  • 1/4 selera,
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego,
  • 1 łyżeczka kminu rzymskiego,
  • 1/2 łyżeczki curry,
  • szczypta cynamonu,
  • szczypta papryki wędzonej,
  • papryka ostra,
  • papryka słodka,
  • 1,5 - 2 l bulionu warzywnego,
  • 1 szklanka suchej czerwonej soczewicy,
  • olej z pestek winogron.
  1. Cebulę podsmażamy na oleju w garnku z grubym dnem. 
  2. Dorzucamy do cebuli pokrojoną marchewkę, pietruszkę i seler. Podsmażamy przez chwilę. 
  3. Dorzucamy pokrojonego w kostkę batata i tak jak poprzednio, również podsmażamy.
  4. Dodajemy soczewicę, przyprawy, koncentrat. Mieszamy i zalewamy bulionem warzywnym. 
  5. Gotujemy do uzyskania odpowiedniej miękkości soczewicy i warzyw. W trakcie gotowania wciskamy czosnek. 
  6. Opcjonalnie na samym końcu można dodać mleczko kokosowe. Moje gdzieś wyszło. 

Jest to chyba najprostsze wydanie tej smacznej i sycącej zupy, która przy takiej pogodzie jest jak promienie słoneczne rozświetlające plażę na San Escobar ;) Życzę wszystkim miłego popołudnia, oraz smacznego :) 

2 komentarze:

  1. Nie wiem jak to robisz ale jak nie mam weny i wydaje mi się że nic nie stworzę z tego co mam, wpadam do na bloga i mam już z pięć dań w głowie na dziś i na najbliższy tydzień, zupa się gotuje a mi już język wisi na kalafior i pyzy z mięsem 😉 istne szaleństwo jak mnie inspirujesz😍

    OdpowiedzUsuń