wtorek, 9 sierpnia 2016

ZUPA CUKINIOWA Z MUSZTARDOWYM TOFU

Wybiła północ. Mieszkanie było okryte ciszą, która wdzierając się do głowy siała nieludzkie spustoszenie, swym niemym krzykiem. Nie mogłem zasnąć, więc obserwowałem taniec cieni na ścianie, które nie pytając o zdanie włamały się przez okno. Zaplątane w swoje odbicia, pływającym ruchem odbijały się od ściany do ściany, nie dotykając podłogi. Co jakiś czas ich emocjonalne uniesienie przenosiło je na sufit, gdzie wyglądały jak przemieszczająca się tłusta plama. W narożniku pokoju, pająk leniwie szarpał swą nić zapewniając podkład muzyczny, dla odbywającego się na ścianie spektaklu. Kątem oka widziałem jego siec, która w blasku księżyca wyglądała jakby była utkana z nici wypełnionej srebrem. Starałem się rozpoznać melodię, którą uraczył mnie jegomość z sześcioma kończynami, lecz krzyk ciszy nie pozwalał mi się skupić, czułem że odpływam. Nagle w drugim pokoju  usłyszałem dźwięk tłuczonego szkła, co natychmiast wyrwało mnie ze snu, który jeszcze nie do końca się rozwinął. Włamywacz - pomyślałem. W ciemnościach próbowałem odnaleźć jakąś broń, cokolwiek by móc obezwładnić niechcianego gościa. Znalazłem coś na kształt maczugi,  spuchniętego lub napompowanego kija baseballowego. Udałem się do pomieszczenia obok i już od progu widziałem, jak skulony typ, skrada się w moją stronę, myśląc że go nie widzę. Bez zastanowienia wziąłem potężny zamach i z całych sił uderzyłem go tak, by jednym strzałem wybić mu z głowy takie pomysły. Trafiłem idealnie, a on leżał nieruchomo. Zapaliłem światło i w lustrze, które stało naprzeciwko zobaczyłem siebie i leżącą postać. Stałem uśmiechnięty z piękną Cukinią w dłoni, a na podłodze leżał On...z roztrzaskaną głową, Głód. 



  • 1 marchewka,
  • 1 pietruszka,
  • 1/2 selera,
  • 1 ziemniak,
  • biała część pora,
  • 2 ząbki czosnku,
  • 1/2 łyżeczki kurkumy,
  • ostra papryka, 
  • średniej wielkości cukinia,
  • ok. 1,5 l bulionu warzywnego,
  • 1-2 łyżki mleczka kokosowego,
  • pieprz, sól,
  • olej z pestek winogron. 
  1. Na jarzynówce ścieramy marchew, seler i pietruszkę.
  2. W garnku podsmażamy czosnek z przyprawami, dorzucamy starte warzywa, pokrojony por, pokrojonego ziemniaka. 
  3. Dusimy chwile na małym ogniu. 
  4. Dorzucamy cukinię i zalewamy wszystko bulionem warzywnym. Cukinii nie obieramy ze skóry, ale usuwamy gniazda pestek. Gotujemy do uzyskania odpowiedniej miękkości warzyw. 
  5. Po zdjęciu z palnika, zupę miksujemy i dodajemy mleczko kokosowe. 

TOFU ( marynata )
  • 2 łyżki musztardy francuskiej Dijon,
  • 2 łyżki sosu sojowego,
  • 1 łyżka oleju,
  • 1 łyżka soku z cytryny,
  • szczypta papryki ostrej,
  • szczypta papryki wędzonej,
  • 2 ząbki czosnku.

  1. Wszystkie składniki marynaty mieszamy ze sobą i wrzucamy do niej pokrojone w kostkę tofu naturalne. Najlepiej zamknąć to w szczelnym pojemniku i kilka razy potrząsnąć by każda kostka była obtoczona w marynacie. Odstawiamy do lodówki na kilka godzin. 
  2. Tofu smażymy na niewielkiej ilości oleju, tak by złapało kuszący rumieniec. 
  3. Zupę podajemy na gorąco z wyżej wymienioną kostką i makaronem ze świeżej cukinii. Makaron można zrobić, używając obieraczki julienne i delikatnie go skropić sokiem z cytryny. 

Łatwo, przyjemnie i niesamowicie smacznie. Smak musztardowego tofu w połączeniu z tą zupą, sprawił, że odpłynąłem. Nic więcej nie powiem, bo jak zacznę się rozwodzić na temat smaku, popłynę z pisaniem do późnych godzin popołudniowych. Zachęca, polecam i życzę smacznego :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz