Jedzenie trawy, przybiera z dnia na dzień bardziej dosłowną formę, za sprawą potraw z którymi mam styczność. Jakiś czas temu usłyszałem o pesto z liści rzodkiewki, a dziś przyszedł ten czas, kiedy dorosłem do zaserwowania tej potrawy. Przygotowanie takiego zestawienia zajmuje tyle czasu ile gotuje się makaron czyli rzec by można, że mieścimy się w kwadransie z całą celebracją wykonania. Żeby nie ładować zbyt wielu słów pomiędzy makaron a rzodkiewkę, od razu przejdę do przekazania receptury.
PESTO :
- liście z 2 pęczków rzodkiewki,
- 2 ząbki czosnku,
- 3 łyżki słonecznika,
- 2 łyżki oliwy z oliwek,
- szczypta soli,
- 2 łyżki płatków drożdżowych.
- Prażymy słonecznik i za pomocą blendera doprowadzamy do miażdżącego połączenia całości.
- Pesto serwujemy z ulubionym makaronem. W moim przypadku był to makaron pełnoziarnisty.
- W ramach dekoracji można zapodać kiełki rzodkiewki oraz czerwony korzeń.
Za sprawą niesamowicie prostej i niewiarygodnie smacznej potrawy, popołudnia nie spędzam przy garach. Czas, który zaoszczędziłem mogę przeznaczyć na obmyślanie kolejnych przepisów, relaksując się w pozycji leżącej na kanapie :) Smacznego :)
.jpg)
.jpg)
Świetne wykorzystanie liści, które zazwyczaj są wyrzucane! Mega:)
OdpowiedzUsuń