wtorek, 21 kwietnia 2015

AJO BLANCO

Być może odrobinę wyprzedzam fakty, ale ptaszki donoszą że niebawem będą nękały upały. W związku z powyższym postanowiłem przygotować coś co przyniesie nam ulgę w tym "ciężkim" okresie i zastąpi nam rozgrzewające zimowe zupy. Ubzdurałem sobie, że w ramach poznania potraw występujących w innych krajach, będę organizował sobie tygodnie tematyczne, aktualnie przerabiam kuchnię hiszpańską. Ajo blanco jest bardzo ciekawym migdałowo-czosnkowym chłodnikiem, wynalezionym przez Maurów jako antidotum na straszne upały Andaluzji. W istocie nie wymaga żadnego gotowania, robi się błyskawicznie, a porządnie schłodzony w lodówce pozwala przetrwać nawet naprawdę upalny dzień.


  • 250 g obranych migdałów,
  • 2 ząbki czosnku,
  • 4 łyżki oliwy z oliwek,
  • 3 bułki kajzerki,
  • 1/4 szklanki octu jabłkowego,
  • 2 szklanki wody,
  • kilka kulek winogrona,
  • płatki migdałowe prażone na patelni.
  • pieprz, sól.
  1. Migdały mielimy razem z czosnkiem ( bardzo drobno ).
  2. Dodajemy pokruszoną bułkę, ocet, oliwę oraz przyprawy i miksujemy przez kilka minut by uzyskać bardzo gładką konsystencję. 
  3. Wstawiamy chłodnik do lodówki. Najlepszy jest po kilku godzinach podawany z winogronem i posypany płatkami migdałów lekko podprażonymi na suchej patelni. 

Co niektórzy zapewne, będą mnie chcieli zlinczować za chłodnik, gdyż dzisiejszy poranek nie zwiastował niczego dobrego :) Wychodzę jednak z założenia, że lepiej być przygotowanym logistycznie, niż w pocie czoła przeszukiwać internet z nadzieją odnalezienia czegoś chłodzącego. Miłego dnia wszystkim życzę :) Smacznego :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz